tradycje kupieckie Leszna

 


    Leszno uczestniczyło w wymianie handlowej od początku uzyskania praw miejskich w 1547 roku. Początkowo kupcy leszczyńscy obsługiwali jedynie lokalny rynek, tzn. miasto i najbliższą okolicę, zaopatrując mieszkańców w żywność, wyroby rzemieślnicze i surowce. Szybko jednak zaczęli się włączać do handlu krajowego i nawiązywać kontakty z kupcami w odległych prowincjach kraju. […]

   Szybki rozwój miasta w pierwszej połowie następnego stulecia, spowodowany min. Dużym napływem rzemieślników z Czech i Śląska, przyczynił się do jeszcze większej aktywności leszczyńskiego kupiectwa. Produkowane w Lesznie towary, przede wszystkim sukno, wywozili oni odtąd w coraz odleglejsze regiony Rzeczpospolitej i do krajów ościennych. Bywali stale na jarmarkach w Gnieźnie, Jarosławiu, Lublinie i Toruniu. Często spotykano ich w Gdańsku, Krakowie, Lwowie, Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu i wielu innych miastach.

   Szczególną ruchliwość i przedsiębiorczość wykazywali Żydzi, włączający się min. Do szeroko pojętej wymiany handlowej między wschodem a zachodem Europy. W niemałym stopniu im zawdzięczało miasto w XVII i XVIII w. pozycję centrum handlowego Wielkopolski. Kupcy żydowscy z Leszna utrzymywali własnych przedstawicieli handlowych w Gdańsku i Wrocławiu; licznie uczestniczyli też w targach lipskich – imprezie handlowej o dużej międzynarodowej randze. Leszczyńscy kupcy handlowali również w Berlinie, Frankfurcie nad Odrą, Magdeburgu. Jeszcze dalej docierali na wschodzie Europy. Utrzymywali łączność z Kłajpedą, Królewcem, Rygą, Petersburgiem i Moskwą, docierali do Turcji i Persji. Handlowali głównie suknem, wełną, skórami, futrami, mąką, zbożem i zwierzętami rzeźnymi. Poważny udział w ich obrotach handlowych miały także inne towary, jak płótno, bawełna, jedwab, gotowa odzież, barwniki, obuwie, pierze, wyroby luksusowe, sól, śledzie, wino, wódka, chmiel, tytoń, miód, owoce, korzenie, żelazo, szkło, papier, kamienie młyńskie i proch.

   Oprócz specjalizacji w handlu można było w Lesznie zaobserwować łączenie się kupców w spółki dla dokonywania większych transakcji. Wytworzyła się tutaj również, szczególnie w środowisku żydowskim, grupa bardzo aktywnych maklerów pośredniczących głównie w handlu wełną, skórami i zbożem. Obok wielkich kupców, zajmujących się eksportem i importem towarów, w mieście było kilkudziesięciu kupców detalicznych, sprzedających towary w kramach, składach i budach. Osobną grupę stanowili handlarze i przekupnie, odgrywający dużą rolę w wymianie towarowej między wsią i miastem. Ich domeną były cotygodniowe targi i jarmarki.

   Dla ochrony swoich interesów kupcy leszczyńscy utworzyli w 1725 roku gildię, a w 1747 zaczęła działać w Lesznie deputacja handlowa. Skupiała ona tylko zacniejszych kupców, którzy radzili nad sprawami handlu i dostosowaniem miejscowej produkcji do możliwości zbytu.

   Leszczyńskiego handlu nie zdołały załamać kolejne kataklizmy spadające w XVII i XVIII w. na miasto. Dopiero zagarnięcie Leszna przez prusaków w 1793 r. i wprowadzenie przez nich różnych ograniczeń pozbawiło miasto pozycji głównego ośrodka handlowego w Wielkopolsce. Przede wszystkim utraciło ono dotychczasowe rynki zbytu na Wschodzie. Wznowienie eksportu sukna do Rosji po wkroczeniu wojsk francuskich do Wielkopolski było krótkotrwałe. Przywrócenie rządów pruskich zerwało ostatecznie dotychczasowe kierunki wymiany towarowej. Nie oznaczało to jednak upadku handlu leszczyńskiego w ogóle. Sukno wywożono stąd jeszcze przez wiele lat, ale w ogólnym bilansie handlowym odegrało ono coraz mniejszą rolę.

   Przede wszystkim handlowano teraz płodami rolnymi, skórami surowymi i garbowanymi, futrami, wełną i szczeciną. Poważne znaczenie dla rozwoju handlu miało znoszenie przez władze państwowe różnych ograniczeń i monopoli feudalnych a także uzyskanie przez Leszno połączeń szosowych i kolejowych z innymi ośrodkami miejskimi. Dzięki rozbudowie sieci kolejowej miasto pod koniec stulecia stało się ważnym węzłem komunikacyjnym. Pozwalało to nawiązywać i rozwijać kontakty handlowe z odbiorcami w odległych prowincjach Niemiec, w państwach ościennych a nawet w krajach na innych kontynentach. Działalność handlową ułatwiały; poczta, istniejąca od XVII wieku, oraz najnowsze zdobycze telekomunikacyjne – telegraf ( w 1861 r. w Lesznie nadano 630 depesz a odebrano 682 ) a później także telefon. Kredyty potrzebne do rozwijania wymiany towarowej zapewniało kilka instytucji kredytowo-oszczędnościowych i pożyczkowych. Pierwsza powstała w 1847 r. Była to Miejska Kasa Oszczędności.

   Rozwój handlu w drugiej połowie XIX w. wiązał się w dużym stopniu z rozwojem przemysłu. Powstanie nowoczesnych zakładów młynarskich bardzo ożywiło handel zbożem i mąką. Z Leszna zaczęto znów wywozić w głąb Niemiec znaczne ilości produktów mącznych. Eksportowano pompy studzienne i sikawki, sok wiśniowy, płatki ziemniaczane i inne produkty. Sprowadzano towary przemysłowe i tzw. Kolonialne. Nowością w handlu było zakładanie spółek, np. „Rolnika” handlującego produktami rolnymi, nawozami i opałem.

   Przez cały czas zaboru pruskiego Leszno było także ważnym ośrodkiem handlowym dla całej południowo-zachodniej Wielkopolski. Oprócz cotygodniowych targów, odbywały się tutaj cztery razy w roku dwudniowe ( po 1830 r. ) jarmarki, ściągające liczne rzesze handlarzy, przekupniów i potencjalnych nabywców. Działały także liczne wielobranżowe i specjalistyczne sklepy detaliczne, zwłaszcza wokół Rynku i przy głównych ulicach. Prowadzili je przeważnie Niemcy i Żydzi, ale zaczęły pojawiać się też sklepy polskie.

   Przyłączenie miasta do niepodległej Polski w 1920 r. spowodowało znowu przejściowe kłopoty w handlu. Odcięcie Leszna granicą państwową od Niemiec zmusiło miejscowych producentów i kupców do szukania nowych rynków zbytu. W warunkach powojennych trudności, inflacji i zubożenia ludności nie było to zadanie łatwe. Niemniej, dzięki przedsiębiorczości i zaradności kupców, dało pomyślne wyniki. Stopniowo nawiązywano kontakty handlowe z Kaliszem, Łodzią, Warszawą i Górnym Śląskiem. W związku z rolniczym charakterem regionu, narzuconym przez zaborcę, handlowano głównie płodami rolnymi, zwierzętami rzeźnymi, mięsem, dziczyzną, drewnem.

   Podejmowano również handel wyrobami przemysłowymi. Mimo różnych utrudnień płody rolne eksportowano min. do Niemiec. Eksportem zajmowały się przede wszystkim spółki i spółdzielnie handlowe, jak np. spółka „Merkury” handlująca zwierzętami hodowlanymi i jajami. Opłacalność eksportu mięsa zachęcała władze miejskie do rozbudowy i unowocześnienia rzeźni miejskiej. Tylko w drugim kwartale 1928 r. ubito w niej 5912 sztuk zwierząt, z czego 3014 przeznaczono na eksport.

   O roli leszczyńskiego ośrodka handlowego w okresie międzywojennym świadczy liczba działających w mieście przedsiębiorstw i placówek handlowych. Nieduże Leszno, liczące ok. 20 tys. Mieszkańców, miało ich w 1931 r. 171 a w 1935 – 245. Handel był w dużym stopniu spolszczony. W 1935 r. tylko 9% placówek handlowych było w rękach niemieckich i 6,9 % w rękach innych narodowości. Wśród kupców polskich było wielu reemigrantów z Nadrenii i Berlina, którzy za zaoszczędzone na obczyźnie kapitały wykupili znaczną część niemieckich hurtowni i sklepów detalicznych. Do Leszna przenieśli się również kupcy polscy z pobliskiej Wschowy, która w 1920 r. przypadła Niemcom.

   Mimo podejmowanych prób unowocześnienia handel detaliczny w większości składał się z małych i średniej wielkości sklepów. Pod względem branżowym przeważały sklepy spożywcze. Było ich nawet za dużo, jak na potrzeby Leszna i okolicy. Nie brakowało jednak również sklepów z innymi artykułami; bławatkami, odzieżą, obuwiem, galanterią, futrzarskimi, sprzętu domowego, fotograficznymi, motoryzacyjnymi, szkłem, porcelaną, papierniczymi, jubilersko-zegarmistrzowskimi, cukierniczymi, żelaznymi, drogeryjno-perfumeryjnymi, winem, alkoholem i tytoniem.

   Działały księgarnie. Właściciele sklepów mogli się zaopatrywać w towary w kilku hurtowniach; kolonialnej Jana Metelskiego, kolonialnej Bilińskiego i Świtońskiego, towarów krótkich, galanterii, artykułów męskich i bielizny Antoniego Misiaka, bławatków Władysława Pawelczaka i drogeryjnej Feliksa Leśniczanka.

   Handel detaliczny uzupełniały, mające kilkuwiekową tradycję, targi i jarmarki. Targi odbywały się wokół ratusza trzy razy w tygodniu. Sprzedawano nabiał, jaja, drób, dziczyznę, ryby, produkty ogrodnicze i rolnicze, zioła, grzyby, jagody, wyroby rękodzielnicze itp. Ponadto na obecnym Nowym Rynku prowadzono z wozów sprzedaż zboża, roślin okopowych, siana i słomy. Targi na konie, bydło, kozy, owce i nierogaciznę odbywały się na targowisku przy ul. Lipowej. Tam też stały stragany z wyrobami rymarskimi. Jarmarki organizowano kilka razy w roku. Np. w 1929 odbyły się dwa jarmarki ogólne i cztery inwentarza żywego. […]

Dr Aleksander Piwoń

Źródło; Przyjaciel Ludu Zeszyt III – XV 1988

POWRÓT